Baza wiedzy

Szkolenia

Raport  Social media

Ryszard Czarnecki. Pierwszy blogger IV RP

Ewa Borowik-Dąbrowska, 27 marca 2007 r.

Ryszard Czarnecki na stronach Parlamentu Europejskiego
Ryszard Czarnecki na stronach Parlamentu Europejskiegowww.europarl.europa.eu

Styl, w jakim wykonana jest strona polityka, a także treści na niej umieszczone, pozwalają na pozyskanie wielu ciekawych informacji o ich autorze. Ryszard Czarnecki, aktualnie europoseł Samoobrony, jest jednym z pierwszych polityków polskiej sceny politycznej, który rozpoczął prowadzenie internetowego dziennika. Czy zasługuje na miano ?pierwszego bloggera IV RP??

Człowiek wielopartyjny

Ryszard Czarnecki karierę polityczną rozpoczął w latach osiemdziesiątych, kiedy to współorganizował Ruch Polityki Realnej, przekształcony później w Unię Polityki Realnej. Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych zajmował się dziennikarstwem. Pracował m.in. w ?Dzienniku Polskim? (wydawanym w Londynie), ?Głosie?, ?Wiadomościach Dnia? i ?Dzienniku Dolnośląskim?. Okres ten dobrze wykorzystał nabierając doświadczenia medialnego, które dziś jest dla niego cennym narzędziem w kreowaniu własnego wizerunku. Poznał też nowych ludzi, co umożliwiło mu zbudowanie sieci kontaktów.

W 1991 roku został wybrany posłem na Sejm z listy Akcji Katolickiej, a w następnej kadencji z listy AWS. W 1994 roku został mianowany prezesem Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego. Pełnił funkcję wiceministra kultury w rządzie Hanny Suchockiej oraz ministra-przewodniczącego Komitetu Integracji Europejskiej w rządzie Jerzego Buzka. Następnie kierował Instytutem Prawa i Studiów Europejskich. W 2001 roku nie udało mu się zdobyć mandatu parlamentarnego (otrzymał 5261 głosów, zaś Akcja Wyborcza Solidarność Prawicy nie przekroczyła wówczas wymaganego progu wyborczego).

W 2002 roku przegrał w I turze wyborów prezydenckich we Wrocławiu (uzyskał niespełna 9 tys. głosów, jego kandydaturę wybrało mniej niż 6 proc. mieszkańców miasta uczestniczących w głosowaniu). Od tego roku pracował także na stanowisku doradcy Andrzeja Leppera i Samoobrony (polityka zagraniczna). W kolejnym ? jako doradca prezydenta Włocławka. Na początku 2004 zdecydował się wstąpić do Samoobrony. W czerwcu startował z jej list w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Zdobył ponad 30 tys. głosów i został europarlamentarzystą.

Inne oblicze Samoobrony

Niewielu polskich polityków tyle razy zmieniało formację polityczną. W płynnym przechodzeniu z jednego ugrupowania do drugiego Czarneckiemu pomagają spore umiejętności retoryczne. Potrafi wypowiadać się gładko i układnie. Pozbawienie go w 1998 roku stanowiska przewodniczącego Komitetu Integracji Europejskiej było niewątpliwie gorzką lekcją, którą bardzo dobrze zapamiętał. Dzisiaj z jego ust nie usłyszy się już tak radykalnych wypowiedzi jak kiedyś. Rzadko prezentuje wyraziste poglądy. Unika tematów które mogą wzbudzić kontrowersje i sytuacji, w których musiałby zająć zdecydowane stanowisko. Bardzo stara się robić wrażenie osoby spokojnej, zrównoważonej, zupełnie jakby chciał odegrać rolę bardziej ?eleganckiej? twarzy partii Andrzeja Leppera.

Blog Ryszarda Czarneckiego

Witryna internetowa i blog ? obok wystąpień telewizyjnych i radiowych oraz wywiadów ? należą do podstawowych środków, poprzez które Ryszard Czarnecki próbuje kreować swój wizerunek. Jak na stronę ?domową?, a więc taką, której zadaniem jest prezentacja osoby, jego witryna jest bardzo obszerna. Gdyby więcej było na niej elementów interaktywnych, związanych z komunikowaniem z internautami, można by ją uznać za wzór strony internetowej polityka. Blog Czarneckiego ukazuje się równolegle w dwóch wersjach ? na prywatnej stronie posła oraz na stronach portalu Onet.pl. Ten drugi ma o wiele więcej czytelników, co przejawia się w dużo większej ilości komentarzy. W dodatku na stronie posła wypowiedzi są staranniej cenzurowane.

W prywatnej witrynie Czarneckiego jest wiele podstron szczegółowo omawiających życiorys (teksty i zdjęcia) oraz przeszłą i aktualną działalność. Poseł chętnie opowiada o sobie i swoich osiągnięciach. Przy niektórych wydarzeniach można znaleźć nieco zaskakujące dopowiedzenia i interpretacje gospodarza witryny. I tak np. w biogramie przy roku 1996 można znaleźć informację o rezygnacji z funkcji przewodniczącego ZChN po przegranych wyborach prezydenckich. Jest ona opatrzona komentarzem, że jest to jedyna w Polsce (oprócz rezygnacji Andrzeja Olechowskiego) rezygnacja z zajmowanego stanowiska.

To oczywiście lekka przesada. Rezygnacji było więcej. Takie podkreślanie własnego ?bohaterstwa? wygląda mało przekonująco i poważnie. Podobny komentarz można też znaleźć przy opisie 1998 roku . Zdymisjonowanie ze stanowiska przewodniczącego Komitetu Integracji Europejskiej Ryszard Czarnecki opatrzył wyjaśnieniem, że jej powodem była rzekomo zbyt twarda postawa w negocjacjach z UE. Takie dopiski wyglądają jak zapis podświadomych żalów i pretensji, a to politykowi raczej nie przystoi. Umieszczenie tych komentarzy dowodzi też, że poseł jako człowiek bardzo długo przeżywał to, co się stało, i trudno mu się pogodzić z porażkami.

Taki styl

Strona domowa ze swojej istoty jest poświęcona przede wszystkim osobie, do której należy. Niewielu jednak właścicieli stron posiada dział z anegdotami przerobionymi pod kątem swojej osoby. Takim jest stronica zatytułowana ?Rozmaitości?. Można tam znaleźć np. taki żart: ?U Czarneckiego w willi, w salonie za sofą, znaleziono kościotrupa kobiety z blond włosami… Okazało się, że jest to zwyciężczyni zeszłorocznej zabawy w… chowanego!?. Sporo żartów jest autoironicznych, robią jednak dość dziwne wrażenie w zestawieniu z poważną treścią reszty witryny. Pokazują niewątpliwie sprzeczności osobowości Czarneckiego.

Może to być dla wielu polityków ostrzeżenie odnośnie treści, jakie się umieszcza na stronach. Lepiej powiedzieć mniej niż popełniać takie marketingowo-polityczne niezręczności. Czarnecki chętnie podkreśla też swój katolicyzm. W biogramie można znaleźć informację, że w 1990 roku współzakładał fundację ?Pro Patria?, której celem było między innymi gromadzenie funduszy na odbudowę bastionu św. Rocha ? części Jasnej Góry. Na stronach fundacji nie ma dzisiaj o tym ani słowa. Wypowiedzi Czarneckiego wskazują na jego wrodzony ekstrawertyzm, chwilami przechodzący wręcz w ekshibicjonizm. Gatunek jakim jest dziennik, narzuca wprawdzie pewien osobisty styl wypowiedzi, Czarnecki zdecydowanie go jednak nadużywa. Wyjątkowo często pisze o swoich emocjach, odczuciach, o tym, że jest zmęczony oraz o tym, jak wiele godzin musi pracować. Poseł raczy również czytelników informacjami o zabiegach medycznych, jakim ma się poddać w najbliższym czasie (23.II.2007), a od czasu do czasu także uwagami na temat swojego stanu zdrowia: ?Wieczorem, przed programem Lisa Co z tą Polską?, dostałem krwotoku z nosa. No, ale z tym śmiało można żyć? (8.II.2007).

Ryszard Czarnecki przejawia również skłonność do używania kolokwializmów i swoistego obrazowania pisanych tekstów. I tak np. w dziale z tekstami zatytułowanym ?Alfabet europejski? można znaleźć hasło ?Biegunka? będące komentarzem do ogromnej ilości aktów prawnych uchwalonych przez polski Parlament w ramach przystosowywania naszego prawodawstwa do unijnego. Podobnie tytułowanie wpisu ?Wykastrowany POPiS, czyli szkoda kota? (20.II.2007). Do niewątpliwych niezręczności należy np. zwierzenie, że postanowił, że jego ciało po śmierci powinno być oddane na organy. Każdy autor bloga musi się liczyć z tym, że po tego typu wyznaniach w komentarzach znajdą się uwagi prześmiewcze, i że epatowanie internautów takimi oświadczeniami nie tylko nie przysparza popularności ani sympatii, a wprost przeciwnie ? nawet na mniej wrażliwych czytelników działa odpychająco i zniechęcająco.

Czy to wypada?

Ostatnio o blogu Czarneckiego po raz kolejny było głośno, gdy europoseł zapowiadał i komentował w nim odejście Radka Sikorskiego ze stanowiska ministra obrony i powtarzał plotki o jego planach zostania szefem NATO. Pomimo, iż sam od wielu lat zawodowo działa w polityce, wciąż chętnie ustawia się w pozycji komentatora wydarzeń politycznych. Nie szczędzi słów krytyki innym politykom i konkurencyjnym ugrupowaniom politycznym. Zachowuje się przy tym jak dziennikarz. Jedynie wtedy gdy wypowiedź dotyczy współkoalicjantów jego partii, przybiera bardziej pojednawcze nastawienie. Autor lubi także od czasu do czasu podkreślić swoją niezależność wskazując sytuacje, w których jego stanowisko jest inne niż oficjalne stanowisko Samoobrony. Niektóre notki dotyczące kuluarowych rozmów sprawiają wrażenie tekstów przeznaczonych raczej do tabloidu. Czy politykowi wypada pisać takie rzeczy? Może jednak taki styl życia jest nieodłącznie związany z tą profesją, a apanaże jakie się otrzymuje z tego tytułu to wynagradzają? Czarnecki wciąż nie potrafi uświadomić sobie, że nie jest już dziennikarzem, czyli obserwatorem życia politycznego, lecz jego aktywnym uczestnikiem.

Nieśmiertelny

W wywiadzie, którego Czarnecki udzielił w końcu lutego dla ?Dziennika?, a który dotyczył jego planów związanych z kandydowaniem na przewodniczącego PZPN, prowadzący rozmowę zwrócił uwagę na fakt, że poseł jest postrzegany jako karierowicz. Czarnecki bardzo gładko starał się odsunąć wszelkie zarzuty i przedstawić siebie jako człowieka idealnego na to stanowisko. Kiedy dziennikarz przypomniał mu, że Piotr Listkiewicz relacjonował jego rzekomą rozmowę z szefem FIFA Blatterem jako de facto kilkunastosekundową wymianę zdań, Czarnecki zareagował tłumaczeniem, że sprawa już została wyjaśniona, i że słowa Listkiewicza przekręcili dziennikarze. Mając w pamięci niezwykłą drobiazgowość, z jaką wymienia na stronie wszystkie swoje ? najdrobniejsze nawet ? dokonania, trudno nie zauważyć, że w ostatecznym wymiarze szkodzi swojemu własnemu wizerunkowi. Możemy być jednak pewni, że nawet jeśli Ryszard Czarnecki nie zostanie szefem PZPN (a pewnie nim nie zostanie), a notowania Samoobrony spadną do zera, on znajdzie miejsce w innym ugrupowaniu i jeszcze nie raz będzie o nim głośno.

Podziel się
Przeczytaj również
Komentarze

Nasi partnerzy

© 2019 Fundacja Wspierania Inicjatyw Młodzieżowych 4YOUth. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wydawca serwisu Marketing Polityczny na podstawie art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b) ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631, Nr 94, poz. 658 ze zm.), wyraźnie zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów zamieszczonych na portalu www.marketingpolityczny.org jest zabronione.