Baza wiedzy

Szkolenia

Rozmowa  Administracja publiczna

Merytokracja kadrowa w administracji. Rozmowa z dr. hab. Mariuszem Kwiatkowskim

Marketing Polityczny, 25 listopada 2012 r.

Wszelkie działania zwiększające kontrolę społeczną nad procesem naboru w służbie cywilnej są godne poparcia.
Wszelkie działania zwiększające kontrolę społeczną nad procesem naboru w służbie cywilnej są godne poparcia.fot. Maciej Śmiarowski/KPRM

Merytokracja kadrowa jest takim systemem dystrybucji stanowisk, w którym kluczową rolę odgrywają kryteria merytoryczne (kwalifikacje, kompetencje, doświadczenia zawodowe kandydatów). W wyniku istnienia takiego systemu stanowiska obejmują osoby najlepiej do tego przygotowane, co przekłada się na większą sprawność instytucji publicznych, a co za tym idzie wyższą jakość życia obywateli. Czy administracja publiczna w Polsce zmierza w tym kierunku? Dr hab. Mariusz Kwiatkowski, adiunkt w Instytucie Socjologii na Uniwersytecie Zielonogórskim, w rozmowie z MP.

MP: Panie Doktorze, w jaki sposób robi się karierę w administracji publicznej w Polsce?

Mariusz Kwiatkowski: Nabór kandydatów oraz ocena i awans pracowników są w polskiej administracji uregulowane ustawowo (ustawa o Służbie Cywilnej, ustawa o pracownikach samorządowych). Obowiązujące procedury oparte są na kryteriach merytorycznych (kwalifikacje, kompetencje). Zasadniczą część stanowisk urzędniczych obsadza się w drodze otwartych konkursów?

Dla socjologa nie jest jednak zaskoczeniem, że obok oficjalnych, formalnych reguł w każdej instytucji istnieją inne, odmienne reguły, które niekiedy mają znaczenie zasadnicze. Jak jest w przypadku polskiej administracji publicznej? Przeprowadzone przeze mnie badania dotyczące reguł obsadzania stanowisk publicznych w Polsce  wykazały rozbieżności między założonym ? merytokratycznym modelem kariery – a modelem realizowanym w praktyce.

W ocenie badanych przeze mnie osób ? kandydatów do stanowisk kierowniczych ? większe szanse na zatrudnienie i awans daje uczestnictwo w sieciach powiązań personalnych i politycznych niż kwalifikacje czy doświadczenia zawodowe. Badania miały charakter jakościowy, dają jednak podstawę do sformułowania przypuszczenia, że ?sieciowy? model kariery nadal jest uznawany za skuteczniejszy. Nie oznacza to, że nasze urzędy lokalne i centralne zaludniają rzesze Dyzmów. Z mojego punktu widzenia problem polega przede wszystkim na tym, że młodzi, dobrze wykształceni ludzie (i nie tylko młodzi), przyjmują określone sposoby zabiegania o zatrudnienie czy stanowisko, opierając się właśnie na takim przekonaniu. Poszukują więc wsparcia u potencjalnych patronów politycznych, są gotowi iść na zbyt dalekie kompromisy z uznawanymi zasadami, podejmują udział w grach personalnych?

W sektorze prywatnym, jeśli jest się dobrym pracownikiem i specjalistą w swojej dziedzinie, przeważnie ma się możliwość zatrudnienia u konkurencji. W urzędach natomiast zmiana pracy w większości przypadków możliwa jest wyłącznie poprzez kontakty nieformalne, co bywa przyczyną patologicznych postaw i zachowań (takich jak serwilizm, czy ukrywanie kompetencji lub niekompetencji). W jaki sposób zwiększyć przejrzystość zasad rekrutacji w administracji, a tym samym uczciwą konkurencję na urzędowym rynku pracy?

Jestem zwolennikiem zasady, że złożone problemy należy rozwiązywać stosując złożone, zróżnicowane strategie. Tak jest w przypadku systemu naboru kadr urzędniczych. Odstępstwa od formalnie ustanowionych reguł mają wiele przyczyn (historyczne, kulturowe, polityczne, ekonomiczne).  Potrzebne są zmiany mentalne, które, jak wiemy zachodzą najwolniej. Przykład idzie z góry, dlatego wyraźny sygnał powinien wyjść od elit politycznych. Miałem nadzieję, że taki jednoznaczny sygnał da się zauważyć jako efekt tzw. afery taśmowej PSL. Prześledziłem dokładnie debatę publiczną   na ten temat i nie zauważyłem determinacji i konsekwencji we wprowadzaniu oczekiwanych standardów.

Ujmując rzecz hasłowo, uważam, że wszelkie działania zmierzające do uspołecznienia procesu naboru, czyli zwiększenia kontroli społecznej, jawności, dostępu do informacji są godne poparcia. W tym miejscu ograniczę się do jednej, aczkolwiek bardzo ważnej kwestii ? konkursów na stanowiska urzędnicze, a w tym szczególnie na stanowiska kierownicze.  Należy postawić pytanie czy to  narzędzie jest stosowane we właściwy sposób. Nie podzielam opinii, że większość konkursów ma charakter fikcyjny, ale mam wrażenie (poparte badaniami), że dość często są one stosowane w sposób nie do końca przemyślany. Myślę, że instytucja konkursu powinna być poddana badaniom, które wykażą ich funkcjonalność lub dysfunkcjonalność w określonych typach jednostek organizacyjnych i odmiennych sytuacjach.

W jaki sposób ? z punktu widzenia socjologa ? można opisać obecną strukturę organizacyjną przeciętnego polskiego urzędu? Czy taka struktura sprzyja podnoszeniu kwalifikacji i motywuje do rozwoju?

Wiemy o tym, że prowadzone już od lat próby reform struktur i formy działania jednostek administracji publicznej zmierzają, najogólniej rzecz ujmując, od klasycznego modelu biurokratycznego do bardziej elastycznego, wzorowanego na sektorze prywatnym. W niektórych jednostkach obserwuję udane próby zmian w tym właśnie kierunku ? tworzenie zespołów zadaniowych, projektowych, umożliwianie pracownikom występowania z własnymi inicjatywami, oczekiwanie i nagradzanie kreatywności. Nie umiem jednak ocenić skali tych zmian.

A jeśli chodzi o relacje między strukturą urzędu czy stylem zarządzania a tendencją do podnoszenia kwalifikacji i kompetencji, to traktuję Pana pytanie jako interesująco postawiony problem badawczy. Tego typu badania są prowadzone zwykle w sektorze prywatnym. Warto byłoby więc spróbować podjąć takie badania, ponieważ poszczególne urzędy różnią się pod tym względem.

Podziel się
Przeczytaj również
Komentarze

Nasi partnerzy

© 2017 Fundacja Wspierania Inicjatyw Młodzieżowych 4YOUth. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wydawca serwisu Marketing Polityczny na podstawie art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b) ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631, Nr 94, poz. 658 ze zm.), wyraźnie zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów zamieszczonych na portalu www.marketingpolityczny.org jest zabronione.