Baza wiedzy

Szkolenia

Raport  Social media

Memy polityczne. Beczka prochu, czy wentyl bezpieczeństwa?

Maciej J. Klimowicz, 19 grudnia 2012 r.

Memy, podbnie jak dowcipy w PRL-u, pełnią funkcję integracyjną, wyrażając swego rodzaju manifest młodego pokolenia.
Memy, podbnie jak dowcipy w PRL-u, pełnią funkcję integracyjną, wyrażając swego rodzaju manifest młodego pokolenia.

Jan Pietrzak, który niegdyś swoim humorem inspirował do walki z opresyjnym i niewydolnym systemem PRL-u, dzisiaj w oburzeniu nazywa obecną władzę szujami i oskarża o dyktatorskie zapędy. W tym czasie młode pokolenie tworzy niepoprawne politycznie memy internetowe i za pomocą mediów społecznościowych szydzi z klasy politycznej. Autorzy memów deklarują, że to tylko zabawa i sposób na odreagowanie frustracji. Czy mimo to nowy rodzaj humoru sieciowego może przyczynić się kiedyś do pozytywnych zmian w systemie społeczno-politycznym i wprowadzenia nowych, lepszych rozwiązań ustrojowych?

Nihil novi, czyli z dziejów humoru politycznego

Humor w polityce był obecny od zarania dziejów. Jak pisze Wojciech K. Szalkiewicz, kolebką uprawianej przez opozycję humorystycznej kontrpropagandy są starożytne Chiny, gdzie powstawały piosenki (kuplety) i przepowiednie, zapowiadające upadek nielubianych władców. W okresie Oświecenia, w związku z rozwojem retoryki i erystyki, ewoluowały nowe formy literackie, które w satyryczny sposób ilustrowały rzeczywistość. Bajki, powiastki, pamflety i paszkwile pełniły dla ówczesnych odbiorców podobną rolę, jaką dla współczesnych pełnią felietony i kabarety, pełne anegdot i dowcipów. Co ciekawe, ich autorami były najczęściej osoby z najbliższego otoczenia władców, tak jak np. Ignacy Krasicki, królewski kapelan, który nie wahał się nawet kpić z innych przedstawicieli stanu duchownego.

Również w USA, kolebce marketingu politycznego, przywódcy polityczni mają długą tradycję robienia z siebie pośmiewiska, stając się bohaterami popularnych dowcipów. Amerykańscy spin doktorzy, choć zarabiają najwięcej na świecie, nawet nie muszą się przy tym specjalnie wysilać. Przykładowo – jakie jest podobieństwo pomiędzy Nixonem a Clintonem? Jeden miał „Watergate”, a drugi „Waterbed”. Obydwaj lubili też „prezydenckie cygara”, choć oczywiście nigdy się nimi nie zaciągali. Każdy internauta bez trudu odnajdzie również bogate rankingi „najlepszych buszyzmów”, czyli wyjątkowo idiotycznych cytatów autorstwa Georga W. Busha (aczkolwiek niektóre z nich, podobnie jak słowa bystrych przedszkolaków odkrywających świat, kryją w sobie zaskakującą głębię, np. „Uważam, że jesteśmy na nieodwracalnej drodze do większej wolności i demokracji – ale to może się zmienić”). W ślady W. poszedł jego partyjny kolega – Mitt Romney, który w czasie ostatniej kampanii prezydenckiej narzekał m.in. na zamknięte okna w samolocie. W III RP podobne rozbawienie wywoływały chyba tylko wypowiedzi Lecha Wałęsy, który (choć „nie chciał, ale musiał”) w ciągu dekady z prostego elektryka awansował na najwyższe stanowisko państwowe.

Im bardziej absurdalna rzeczywistość, tym lepsze dowcipy

Jedno jest pewne – im cięższe są czasy, im bardziej absurdalna rzeczywistość, a władza od niej oderwana, tym lepsze powstają dowcipy. W PRL-u, ochrzczonym przez Jana Pietrzaka jako „najweselszy barak w obozie”, dowcipy polityczne były na porządku dziennym. Dzięki temu, w dowcipach można opowiedzieć właściwie całą historię PRL. „Granie władzy na nosie”, czyli swoiste lawirowanie pomiędzy tym co zakazane a dozwolone, wymagało nie tylko ostrożności, ale wybitnej kreatywności i inteligencji. Dzięki temu sztuka kabaretu stała na najwyższym poziomie, powstawały znakomite komedie filmowe, które śmieszą do dziś i które wspominamy z wyjątkowym sentymentem. Doskonałe dowcipy powstawały nawet w czasach mrocznego stalinizmu, gdy opowiedzenie kawału w miejscu publicznym mogło skończyć się tragicznie. Ich przedmiotem były przy tym nie tylko postacie przywódców, ale również – a może i przede wszystkim – marnotrawny, oparty na przemocy system („Co by było w Polsce, gdyby nie było PRL? Wszystko.”).

Dowcip 2.0. Wentyl bezpieczeństwa, czy beczka prochu?

Ten sam Jan Pietrzak, który niegdyś inspirował do walki z opresyjnym, niewydolnym systemem, dzisiaj w oburzeniu nazywa obecną władzę szujami i oskarża o dyktatorskie zapędy. W tym czasie młode pokolenie tworzy niepoprawne politycznie memy internetowe i za pomocą mediów społecznościowych szydzi z klasy politycznej. Czym one są? Czy młodzi rozpoczynają w ten sposób własną, świadomą walkę o lepsze jutro?

Mem jako jednostka ewolucji kulturowej, po raz pierwszy została zdefiniowana przez prof. Richarda Dawkinsa w książce „Samolubny gen”. Memy, analogicznie do genów będących jednostkami ewolucji biologicznej, powielają się przez naśladownictwo, podlegając przy tym zjawiskom doboru naturalnego oraz mutacji. Innymi słowy – na bazie najlepszych memów powstają kolejne, odwołujące się do innych osób, wydarzeń, czy sytuacji. A najlepsze memy to te, które są najbardziej celne, wywołują najwięcej emocji, a tym samym najłatwiej zapadają w zbiorową pamięć. Najbardziej zauważalną odmianą memów są obecnie memy internetowe – zabawne zdjęcia, rysunki lub animacje, opatrzone celnym komentarzem tekstowym. W polskim Internecie moda na memy na dobrą sprawę rozpoczęła się wraz z powstaniem wyspecjalizowanych serwisów (takich jak demotywatory.pl i kwejk.pl), pozwalających na tworzenie oraz publikowanie najpopularniejszych kreacji.

Ostatnim hitem w Internecie jest Hipsterski maoizm, czyli facebookowy fanpage z kategorii rolnictwo/rolnictwo. W komentowaniu bieżących wydarzeń i absurdów polityki za pomocą wyjątkowo niepoprawnych politycznie memów nie ma sobie równych. Dla Joanny Dziwak, współtwórczyni strony i popularnej poetki młodego pokolenia, „robienie memów od początku było rozrywką, czymś co fajnie jest robić po pracy”. Autorka, choć deklaruje posiadanie własnych poglądów politycznych i chciałaby zmian w systemie politycznym, nie sądzi jednak, aby za pomocą zabawnych obrazków udało jej się tego dokonać. Tak jak zapewne wielu innych młodych Polaków nie ma bowiem wystarczająco determinacji, aby angażować się w politykę, a czas i energię woli spożytkować na inne zainteresowania.

Hipsterski Maozim - hit polskiego Facebooka

Hipsterski maozim – hit polskiego Facebooka

Jak pokazują wyniki badań społecznych, młodzi obywatele coraz częściej bowiem uświadamiają sobie fikcję demokracji przedstawicielskiej oraz niezdolność istniejących instytucji publicznych do przezwyciężenia permanentnego kryzysu społeczno-gospodarczego. W obliczu tych nastrojów, memy polityczne stanowią z jednej strony wentyl bezpieczeństwa, dając upust społecznym frustracjom. Podobnie jak dowcipy w PRL-u, pełnią funkcję integracyjną, wyrażając swego rodzaju manifest młodego pokolenia. Z drugiej strony – wyznaczają także pożądany kierunek przemian, jakim jest tworzenie społecznościowej kultury współpracy, w której główne znaczenie odgrywa wiedza, innowacja i swobodny przepływ informacji, a nie formalna hierarchia, posłuszeństwo i podporządkowanie instytucjom, zorientowanym przede wszystkim na utrzymanie własnego bytu.

Póki co jednak, społeczności mobilizują się jedynie w konkretnych sytuacjach zagrożenia – tak jak w przypadku protestów przeciwko ACTA. Ludzie nie cierpią głodu i nie umierają masowo na ulicach. Mają zapewnioną pracę i rozrywkę. Czy marnotrawstwo i nieefektywność obecnego porządku oraz arogancja władzy okażą się wystarczającym motywatorem do wypracowania modelu nowego porządku oraz iskrą do wywołania obywatelskiej, społecznościowej rewolucji? Co musiałoby się jeszcze wydarzyć, aby znalazła się masa krytyczna jednostek, zdolna do przeprowadzenia rzeczywistych zmian ustrojowych – narazie można tylko zgadywać…

Udawana uprzejmość v.s. autentyczne chamstwo

Fenomen memów polega na tym, że dla tych, którzy podchwycą ich konwencję, są one autentycznie śmieszne. Nie są tworzone na zamówienie jakiejkolwiek ideologii, ale w brutalny sposób obnażają słabości wizerunku medialnego wszystkich politycznych celebrytów. Czy Donald Tusk mógł przewidzieć, iż fakt prowadzenia przez jego córkę popularnego bloga o modzie, stanie się przyczynkiem do kpin z jego własnych strojów? Jak bronić się przed złośliwym komentowaniem krążących w sieci zdjęć z życia rodzinnego?

Narazie partie polityczne nie podejmują próby tworzenia i publikowania na swych stronach memów, ani kontr-memów. Specyficzna stylistyka stwarza bowiem ryzyko, że taka forma komunikacji przez część odbiorców mogłaby zostać niewłaściwie zrozumiana. Do tego, aby zachować wrażenie autentyczności, podpisy pod zdjęciami często zawierają wulgaryzmy i/lub spory ładunek agresji. Choć wielu może się to nie podobać, cóż na to poradzić – spontaniczne chamstwo wydaje się autentyczniejsze niż udawana, wymuszona uprzejmość. Poza tym, trudno w ten sposób atakować całe społeczności – oficjalna reakcja byłaby tylko inspiracją do tworzenia jeszcze odważniejszych prowokacji. Jedyną radą jest zatem unikanie wpadek i prawidłowe wykonywanie swoich obowiązków.

Oswojenia memetyki dla własnych potrzeb i propagowania swoich idei próbują za to niektóre inicjatywy społeczno-polityczne. Tak np. powstały Liquidatory – memy, których zadaniem jest przekonywanie do nowej koncepcji ustrojowej – płynnej demokracji. Czy to udana próba? Najlepiej ocenić samemu. Z pewnością jednak należy pamiętać, że w czasach, kiedy powstają nowe, alternatywne wobec obecnej demokracji przedstawicielskiej rozwiązania ustrojowe, wszystkie inteligentne, zmuszające do refleksji próby ośmieszania obecnej „klasy politycznej”, obnażania nieefektywności systemu oraz ujawniania i uświadamiania marnotrawstwa instytucji publicznych, zasługują na uznanie i wydają się moralnie uzasadnione.

Podziel się
Przeczytaj również
Komentarze

Nasi partnerzy

© 2014 Fundacja Wspierania Inicjatyw Młodzieżowych 4YOUth. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wydawca serwisu Marketing Polityczny na podstawie art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b) ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631, Nr 94, poz. 658 ze zm.), wyraźnie zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów zamieszczonych na portalu www.marketingpolityczny.org jest zabronione.