Baza wiedzy

Szkolenia

Raport  E-voting

E-voting ? sfera marzeń, czy niedaleka przyszłość?

Marketing Polityczny, 23 maja 2013 r.

Wprowadzenie e-votingu umożliwiłoby oddawanie głosów za pośrednictwem np. tabletu.
Wprowadzenie e-votingu umożliwiłoby oddawanie głosów za pośrednictwem np. tabletu.fot. Karola Riegler/flickr.com

Wyobraźmy sobie sytuację w  której w dzień wyborczy zamiast udania się do lokalu wyborczego, oddajemy głos za pośrednictwem aplikacji zainstalowanej na naszym komputerze czy telefonie. To dopiero byłoby coś. Postanowiliśmy zatem sprawdzić, z jakimi ewentualnymi kwestiami związane byłoby wprowadzenie głosowania elektronicznego.

E-voting. Czy jest zgodny z konstytucją?

Wprowadzenie głosowania elektronicznego wiążę się ze zmianami, które musiałyby zostać dokonane w samym systemie prawnym. Stąd rozważenia wymaga kwestia tego, czy wprowadzenie głosowania elektronicznego w postaci np. nowelizacji stosownych przepisów kodeksu wyborczego, nie stałoby w sprzeczności z podstawowymi zasadami ustrojowymi RP, a precyzyjniej rzecz ujmując z zasadami stawianymi współczesnym demokracjom w zakresie organizowania i przeprowadzania wyborów.

Tradycyjnie bowiem, aby uznać dane wybory za demokratyczne muszą one być co do zasady powszechne, bezpośrednie oraz równe (zasada proporcjonalności odnosi się wyłącznie do sposobu ustalenia wyników wyborów). Jak dobrze wiemy, jedną także z podstawowych zasad rządzących procesem wyborczym jest zasada tajności głosowania. Konstytucja RP z 2 kwietnia 1997 roku, gwarantuje podstawowe zasady wyborcze zarówno w wyborach do parlamentu (Sejm i Senat), wyborach na urząd prezydenta, wyborach do organów jednostek samorządu terytorialnego, jak i w wyborach do parlamentu europejskiego.

Z punktu widzenia rozważań o możliwości wprowadzenia głosowania elektronicznego, wydaje się iż najważniejszą kwestią będzie to czy możliwość wprowadzenia głosowania za pośrednictwem np. komputera czy telefonu będzie zgodna z zasadą tajności głosowania.  Wydaje się, iż wprowadzenie głosowania elektronicznego nie będzie stanowiło naruszenia zasad powszechności, bezpośredniości oraz równości głosowania, a wątpliwości będą mogły wystąpić właśnie co do jednego z kluczowych przymiotników wyborczych, którym jest właśnie tajność głosowania. Zasada tajności głosowania oznacza zagwarantowanie każdemu obywatelowi, iż treść jego głosu nie zostanie ustalona i ujawniona. Każdy zatem obywatel powinien mieć zagwarantowaną możliwość oddania głosu w takich warunkach politycznych i technicznych, aby w sposób nieskrępowany mógł dokonać aktu wyborczego. Naruszenie bowiem tej zasady stanowiłoby z kolei naruszenie jednej z podstawowych zasad obowiązujących w demokratycznych państwach prawa, a więc naruszenie zasady wolności wyborów, rozumianej jako nieskrępowana możliwość kreowania przez obywateli sfery politycznej.

W praktyce pojawi się bowiem kwestia oddawania głosu w miejscach publicznych do których dostęp mogłaby mieć nieograniczona liczba osób np. oddawanie głosu za pośrednictwem telefonu lub komputera (laptop, tablet) może być dokonane z każdego dowolnie wybranego miejsca w którym oprócz głosującego znajdować się będą także inne osoby, co skutecznie wykluczy anonimowość oddanego głosu (np. głos oddany podczas podróży w metrze, czy wizyty w parku lub kawiarni). Dodatkowo w jaki sposób nienaruszona pozostawałaby zasada tajności głosowania  skoro, specjalnie skonstruowana aplikacja musiałby dokonywać autoryzacji głosujących obywateli, dokonując ich identyfikacji, a następnie przesyłać oddany głos do centralnego serwera do którego przecież musiałaby mieć dostęp ograniczona nawet liczba osób ? administratorów ? czuwająca nad poprawnością procesu wyborczego (zapewnienie ciągłości działania, usuwanie awarii itp.). W tym drugim przypadku pokusa do podejrzenia oraz zmanipulowania głosem mogłaby być zatem ciężka do przezwyciężenia.

Jak twierdzi dr. hab. Jarosław Szymanek z Instytutu Nauk Politycznych WDiNP UW: ?Wydaje się, że przy ocenie dopuszczalności albo jej braku możliwości ustawowego (w Kodeksie wyborczym) wprowadzenia głosowania elektronicznego uwzględnić trzeba co najmniej trzy konstytucyjne zasady prawa wyborczego. Pierwszą jest powszechność (notabene odnoszona do wszystkich wyborów). Ma ona dwa aspekty, tj. negatywny i pozytywny. W aspekcie negatywnym powszechność oznacza zakaz ustanawiania takich rozwiązań, które eliminowały by pewne kategorie osób z korzystania z co najmniej czynnego prawa wyborczego (inaczej mówić powszechność wyklucza stosowanie cenzusów wyborczych). W sensie pozytywnym zaś zasada powszechności obliguje ustawodawcę do ustanawiania takich rozwiązań, które najpierw ułatwią wyborcy korzystanie z danego mu prawa wyborczego, a następnie zachęcą go do tego aby mógł on  w pełni korzystać z przysługujących mu praw. Stąd m.in. wprowadzenie jeszcze w okresie międzywojnia rozwiązania przewidującego niedzielę jako dzień głosowania było ?pozytywną konsekwencją zasady powszechności?. Uznano bowiem, że niedziela, jako dzień wolny od pracy, ułatwi wyborcy pójście do głosowania (a co za tym idzie uczyni wybory bardziej powszechnymi). Zaznaczyć trzeba, że dzisiaj sens konstytucyjnej zasady powszechności sprowadza się nie tyle od jej wymiaru negatywnego, co właśnie pozytywnego, którego istotą jest stwarzanie przez ustawodawcę rozwiązań, które ułatwią wyborcy korzystanie  z czynnego prawa wyborczego. Poza ułatwianiem chodzi również o stwarzanie systemu zachęt wyborczych, po to by osiągnąć efekt maksymalizacji udziału obywateli w głosowaniu (ergo, spowodują, że wybory będą jeszcze bardziej powszechne). W efekcie uznać należy, że konstytucyjna zasada powszechności, jeśli tylko zinterpretuje się ją jako pozytywny nakaz stwarzania rozwiązań ułatwiających korzystanie z czynnego prawa wyborczego, nie tyle ogranicza, co wręcz zachęca ustawodawcę do sięgnięcia po e-voting, jako instrument ułatwiający głosowanie i zachęcający do niego. Pamiętać jednak trzeba, że system zachęt i ułatwień wyborczych nie może być celem samy w sobie. Drugą zasadą, którą należy brać pod uwagę jeśli rozpatruje się możliwość wprowadzenia głosowania elektronicznego jest zasada bezpośredniości. Ewentualne wprowadzanie kolejnej postaci głosowania alternatywnego, jakim jest głosowanie elektroniczne, nie  narusza konstytucyjnej zasady bezpośredniości. Nie uznaje się bowiem już dzisiaj, że bezpośredniość jest tożsama z osobistością głosowania rozumianą jako osobiste stawienie się wyborcy w lokalu obwodowej komisji wyborczej. Wreszcie trzecią konstytucyjną zasadą prawa wyborczego jaką należy brać pod uwagę jeśli zastanawiamy się nad możliwością ustawowego wprowadzenia e-votingu jest zasada tajności głosowania. Wydaje się, że ewentualne wprowadzenie głosowania elektronicznego będzie więc wymagało  przede wszystkim wprowadzenia dodatkowych zabezpieczeń technicznych. E-voting nie może bowiem w żadnym razie zwalniać organów administracji wyborczej z obowiązku  ustanowienia i przestrzegania rozwiązań technicznych i proceduralnych, których celem jest utrzymanie zasady tajności głosowania. Dowodzi tego zresztą głosowanie przez pełnomocnika i głosowanie korespondencyjne, które również przecież ?wchodzą w konflikt? z zasadą tajności głosowania. Ustawodawca  zwykły zawarł jednak w Kodeksie wyborczym rozwiązania, które wciąż podtrzymują przekonanie o tajności głosowania, mimo istnienia alternatywnych technik wyborczych (a co za tym idzie ustanawiają dodatkowe wymogi, które respektować muszą organy wyborcze). Podobnie ma się rzecz z głosowaniem elektronicznym. Problemem jest więc jedynie ?techniczne oprzyrządowanie? takiego głosowania, a nie jego  ewentualny konflikt z zasadą tajności głosowania.?

Trochę techniki

Skoro kwestia głosowania elektronicznego to jedynie problem ?technicznego oprzyrządowania?  takiego głosowania, jak zatem należałoby skonstruować cały proces związany z jego przeprowadzeniem? Przykładem może służyć Estonia, w której w 2005 roku wprowadzono możliwość głosowania elektronicznego. Estońskiemu wyborcy, aby oddać głos wyborczy potrzebny jest: ważny dowód osobisty wraz z dostępnym kodami PIN, czytnik kart (smart cart reader) wraz ze stosownym oprogramowaniem oraz dostęp do Internetu, który umożliwi mu na połączenie się ze stroną internetową Krajowej Komisji Wyborczej (KKW). Głos oddany w sposób elektroniczny przez wyborcę pozostaje anonimowy dzięki tzw. kluczowi publicznemu (public key) oraz elektronicznie podpisany. Następnie podpisane i zakodowane głosy trafiają na centralną stronę KKW, w celu sprawdzenia czy jeden wyborca oddal wyłącznie jeden głos. Przed procesem zliczania głosów dane osobowe wyborcy wraz z jego elektronicznymi podpisami ulegają automatycznemu usunięciu, a zakodowany głos wyborczy zostaje umieszczony w specjalnej skrzynce, umożliwiającej na zliczenie i przyporządkowanie głosów zgodnie z wolą wyborcy. Otwarcia skrzynki zawierającej głosy wyborców, dokonuje KKW w dniu przeprowadzania wyborów za pośrednictwem tzw. klucza prywatnego (private key).  W sytuacji w której głos wyborcy został zakodowany za pośrednictwem klucza publicznego, członkowie KKW nie mają możliwości jego rozkodowania za pośrednictwem dostępnego im klucza prywatnego. Jedyną czynnością której muszą dokonać to jedynie otwarcie skrzynki i zliczenie anonimowych głosów wyborców. Stąd w pełni zachowana zostaje zasada tajność głosowania. Co ciekawe wyborcy przysługuje prawo unieważnienia swojego głosu oddanego w sposób elektroniczny. Może tego dokonać poprzez oddanie nowego głosu w systemie e-votingu lub poprzez oddanie głosu w tradycyjnej formie pisemnej, ale tylko w określonym terminie przed dniem wyborów (głosowanie elektroniczne odbywa się bowiem przed głosowaniem w formie tradycyjnej).

Sposób na frekwencję

Bardzo negatywnym zjawiskiem które dotyka większość krajów demokratycznych jest niska lub spadająca frekwencja wyborcza. Obywatele pozbawiają się możliwości wpływu na sprawy kraju lub regionu poprzez brak uczestnictwa w aktach wyborczych. Poniekąd jest to wynik spadku zaufania obywateli do elit rządzących i rozczarowania samą polityką. Niewątpliwie jednak pewne procesy społeczne związane m. in. z obecnym tempem (zmiany miejsca zamieszkania, wyjazdy służbowe itp.) życia przyczyniają się także do praktycznych problemów z oddawaniem głosów przez wyborców w specjalnie do tego przystosowanych lokalach wyborczych w określonym terminie i w określonych godzinach (np. obowiązek przedstawienia stosownego zaświadczenia, że głosuje się w innym okręgu wyborczym, obowiązek rejestracji na potrzeby wyborów).

Oczywiście ogromnej rzeszy obywateli po prostu ?nie chce się? głosować ponieważ uważa, iż tak ich głos nie będzie miał żadnego wpływu na kształt wyników wyborczych. Część z obywateli nie może zaś oddać głosów bezpośrednio w lokalu wyborczym ze względu na choroby lub inne dysfunkcje organizmu które wykluczają bezpośrednią obecność w lokalu wyborczym lub czynią ją znacznie utrudnioną. Stąd możemy mniemać, iż wprowadzenie elektronicznego głosowania wpłynęłoby na zwiększenie frekwencji wyborczej. Wystarczyłby telefon ze ściągniętą za darmo aplikacją ? głos mógłby zostać oddany w dowolnej chwili np. podczas spaceru, w domu podczas obiadowej siesty, w biurze podczas pracy lub w innym miejsce w którym aktualnie przebywa wyborca.

Jak twierdzi jednak socjolog Prof. Wojciech Łukowski z Instytutu Nauk Politycznych WDiNP UW: ?Wiązanie głosowania elektronicznego z dążeniem do podniesienia frekwencji wyborczej uważam za nieporozumienie. To może być jedynie skutek uboczny, chodzi raczej o możliwość zagwarantowania czynnego prawa wyborczego. Dlatego stosuje się głosowanie listowne, np. w związku z mobilnością także zagraniczną niektórzy są wyłączeni z możliwości głosowania. Podniesienie frekwencji jest jedynie skutkiem ubocznym. Nie zakładałbym, że ten skutek uboczny wystąpi w przypadku głosowania elektronicznego. Poważniejszym problemem jest na ile głosowanie przez Internet jest do pogodzenia z równością obywateli. Moim zdaniem aby ją zagwarantować, dostępność obywateli do Internetu musiała by wynosić ok. 90% (a wiemy, że tak w Polsce nie jest). Głosowanie w wyborach jest czymś jakościowo odmiennym od wypełniania deklaracji pit, płacenia kartą kredytową czy korzystania z wielu innych ułatwień elektronicznych. Zasada równości w wyborach oznacza coś jakościowo odmiennego niż ułatwienie w postaci kilku kliknięć. Póki nie istnieje powszechnie podzielane przekonanie o dostępności Internetu i jego faktyczna dostępność, możliwość głosowania elektronicznego uprzywilejowuje tych którzy go mają, a nie wyrównuje szanse w dostępie do głosowania.? 

Sfera marzeń, czy niedaleka przyszłość?

Przykład Estonii pokazuje, iż głosowanie elektroniczne jest możliwe. Wszystko zależy tylko od woli decydentów politycznych, którzy będą z kolei brać pod uwagę opinie publiczną. Narzędzia techniczne umożliwiające głosowanie elektroniczne są dostępne i mogą zostać wdrożone. Czas pokaże czy i kiedy polska demokracja będzie gotowa zmierzyć się z wyzwaniem nowoczesności, którym niewątpliwie jest e-voting.

Podziel się
Przeczytaj również
Komentarze

Nasi partnerzy

© 2017 Fundacja Wspierania Inicjatyw Młodzieżowych 4YOUth. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wydawca serwisu Marketing Polityczny na podstawie art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b) ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631, Nr 94, poz. 658 ze zm.), wyraźnie zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów zamieszczonych na portalu www.marketingpolityczny.org jest zabronione.