Baza wiedzy

Szkolenia

Rozmowa  Konsulting

Konsultant z powołania. Marko Rakar z Chorwacji w rozmowie z MP

Marketing Polityczny, 6 października 2012 r.

Marko Rakar
Marko Rakarfot. Mateja Vrcković

Cóż myślę, że rolą konsultanta politycznego, jak również public relations czy marketingu politycznego jest skierowanie uwagi opinii publicznej na danego kandydata. Celem jest oczywiście podkreślenie mocnych stron danego kandydata oraz nie uwypuklanie tych, które nie stanowią pewnego rodzaju aktywa. Niektórzy z moich kolegów w trakcie tego procesu idą o krok dalej ale w dłuższej perspektywie nie przynosi to dobrych efektów ? Marko Rakar, konsultant polityczny z Chorwacji w rozmowie z Marketingiem Politycznym.

MP: Czy marketing polityczny jest dyscypliną naukową w Chorwacji?

Marko Rakar: Niestety tak nie jest. Chorwacja jest zbyt małym państwem, w którym kampanie wyborcze nie odbywają się często, a kandydaci nie mają poczucia obowiązku płacenia specjalistom, których wyłącznym zajęciem jest marketing polityczny.

W takim razie jak dużo osób jest zaangażowanych w działalność związaną z marketingiem politycznym (np. osoby próbujące zajmować się tą dyscypliną w sposób naukowy, konsultanci polityczni)?

Jest ich dosłownie garstka (może nawet mniej niż pięć). Zazwyczaj są to osoby które na co dzień zajmują się public affairs lub public relations. Na czas wyborów angażują się zaś w kampanie wyborcze. Oczywiście jest też grupka naukowców, którzy specjalizują się w komunikacji politycznej. Jednakże jeżeli popatrzy Pan na środowisko specjalistów w zakresie marketingu politycznego to okaże się, iż jedynie dwie może trzy osoby byłyby w stanie przyjąć zlecenie na świadczenie usług poza granicami Chorwacji.

Czy chorwaccy politycy korzystają z usług konsultantów politycznych? Czy praktyką postępowania czołowych polityków jest zatrudnianie konsultantów politycznych czy może korzysta się z ich pomocy okazjonalnie, ad hoc?

Chorwaccy politycy są po prostu takimi samymi politykami jak inni. Zazwyczaj zamiast skorzystać z porad specjalistów, polegają albo na przyjaciołach i rodzinie lub osobach ze struktur swojego ugrupowania politycznego. Główne partie polityczne w Chorwacji oczywiście zatrudniają konsultantów politycznych podczas poważniejszych kampanii wyborczych. W praktyce zaś wyłącznie dwie może trzy partie polityczne oraz nieliczna garstka niezależnych polityków jest w stanie pozwolić sobie na zatrudnienie specjalisty ds. marketingu politycznego.

Jakie instrument marketing politycznego są najczęściej wykorzystywane przez chorwackich polityków?

Wypadałoby powiedzieć, iż chorwaccy politycy generalnie przywiązują zbyt dużą do tradycyjnych kanałów marketingowych. Telewizja jest nadal najbardziej wpływowym medium, w porównaniu do innych środków przekazu. Billboardy, radio oraz reklamy telewizyjne są najczęściej wykorzystywanymi środkami przekazu. Kampania door-to-door chociaż stosowana w praktyce, w mojej opinii jest wciąż niedoceniana przez kandydatów. Internet oczywiście także jest koniecznością ale nie ma co liczyć na to, iż zobaczymy coś naprawdę kreatywnego oraz zaskakującego.

Kto jest dzisiaj ?najlepiej sprzedającym się politykiem w Chorwacji?

Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta. Tym politykiem jest Prezydent Chorwacji, Pan Ivo Josipovic. Jego popularność bierze się częściowo z jego charyzmatycznej osobowości ale także z unikalnej pozycji jaką zajmuje na chorwackiej scenie politycznej. Tak naprawdę jest on jedynym politykiem wysokiego szczebla który jest wybierany na fali popularności jaką się cieszy wśród obywateli. Premier oraz ministrowie z jego gabinetu są wybierani (zazwyczaj) spośród członków parlamentu. Członkowie parlamentu są zaś z kolei wybierani w systemie wyborczym, który nie do końca pozwala na wysnucie po wyborach stwierdzenia, iż ?jest to człowiek na którego głosowałem? (system proporcjonalny). Stąd jedynym politykiem o którym każdy Chorwat może powiedzieć, iż na niego głosował (lub nie) jest prezydent. To właśnie z prezydentem obywatele starają się utrzymywać pewną emocjonalną więź, która jest wyznacznikiem jego popularności.

Czy mógłby nam Pan opowiedzieć o swoim doświadczeniu jako konsultanta politycznego? Kim  byli pańscy klienci?

Miałem okazję pracować dla chorwackiej partii socjaldemokratycznej (chorw. Socijaldemokratska partija Hrvatske,SDP), zarówno w wyborach parlamentarnych jak i prezydenckich. Wcześniej pracowałem też z niezależnymi kandydatami w wyborach samorządowych. Doradzałem także podczas kampanii wyborczych w sąsiedniej Serbii, Bośni i Hercegowinie, a także na Słowenii. Brałem udział także w kampaniach w Austrii, Gruzji, Palestynie oraz podczas amerykańskiej kampanii prezydenckiej w 2008 roku.

Co było najtrudniejszym zadaniem w Pana dotychczasowej karierze jako konsultanta politycznego?

Nie dzielę zadań na łatwe i trudne, odkąd praca którą wykonuję sprawia mi przyjemność. Nie ukrywam jednak, iż praca dla obecnego Prezydenta Chorwacji była bardzo stresująca, szczególnie od momentu w którym dotarło do mnie, iż prowadzimy naprawdę kosztowną i ważną z ideologicznego punktu widzenia kampanię wyborczą. Bałem się o ostateczny wynik wyborów. Takie myśli zaczęły mi towarzyszyć na jakieś sześć, może osiem miesięcy przed rozpoczęciem kampanii wyborczej. Stres zaczął stopniowo opadać i na dziesięć dni przez drugą turą wyborów stałem się już bardziej spokojny. Myślę, że powinienem wspomnieć też o swojej największej przegranej.  Podczas wyborów parlamentarnych w Chorwacji w 2011 roku, pracowałem dla jednego z  niezależnych kandydatów. To była naprawdę interesująca kampania wyborcza, gdyż w ponad dwudziestoletniej historii chorwackiej demokracji, żadnemu z niezależnych kandydatów nie udało się zdobyć mandatu wyborczego do parlamentu ? Zgromadzenia Chorwackiego (chorw. Hrvatski sabor). Nie mieliśmy prawie w ogóle sojuszników, ponieważ nasz program uchodził za ?kontrowersyjny?, a zdecydowaliśmy się na odrzucenie tradycyjnej lewicowej retoryki. W wieczór wyborczy, kiedy zaczęło się podliczanie głosów wyborczych, wydawało się, iż cel został osiągnięty ? zdobędziemy mandat wyborczy.

Niestety, w miarę upływu wieczoru wyborczego, nasza przewaga zaczęła stopniowo topnieć tak, iż pod sam jego koniec byliśmy nieznacznie ponad 5 proc. progiem wyborczym. Jednakże ze względu na przyjęty system d?Hondta do zdobycia mandatu zabrakło nam 189 głosów wyborczych. Więc w pewnym sensie byliśmy zwycięzcami, ponieważ dokonaliśmy czegoś, czego nie udało się dokonać nikomu w trakcie ponad dwudziestoletniej historii chorwackiej demokracji. Niestety mandatu nie udało się zdobyć ? i to była nasza porażka. Po jakimś czasie dotarło do mnie, iż ta porażka byłaby łatwiejsza do zaakceptowana gdyby do zdobycia mandatu zabrakło nam tysięcy głosów. Oczywiście pojawiły się myśli ? co takiego zrobiłem źle. Z drugiej strony miałem świadomość, iż dokonaliśmy także czegoś jako pierwsi. To było jednak za mało aby zdobyć główną nagrodę. Tylko 189 uściśnięć dłoni więcej, dodatkowe 1.000 wysłanych newsletterów, jeden lub dwa lepsze przemówienia mogły załatwić sprawę. Kiedy przegrywasz tak niewielką liczbą głosów, naprawdę pamiętasz twarze osób które mogłyby oddać na ciebie swój głos ale niestety tego nie uczyniły.

Podziel się
Przeczytaj również
Komentarze

Nasi partnerzy

© 2017 Fundacja Wspierania Inicjatyw Młodzieżowych 4YOUth. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wydawca serwisu Marketing Polityczny na podstawie art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b) ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631, Nr 94, poz. 658 ze zm.), wyraźnie zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów zamieszczonych na portalu www.marketingpolityczny.org jest zabronione.